kontakt e-mail 

NAWIGACJA
O MNIE
UE
KONTAKT
ARCHIWUM
 

 

Artykuł Fundacji Panoptykon

Parlament Europejski przyjął rezolucję, która otwiera drogę do zatwierdzenia ACTA. Do tej pory Parlament sprzeciwiał się niebezpiecznym zapisom ACTA i protestował przeciwko obchodzeniu standardów demokratycznych. Jednak przyjęta dziś za sprawą chadeckiej większości rezolucja sygnalizuje inny kurs polityczny.

ACTA, czyli Układ o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu (ang. Anti-Counterfeiting Trade Agreement) to międzynarodowe porozumienie, które ma wprowadzić skuteczne metody walki z podrabianiem towarów i piractwem. Szczegóły układu były tajne aż do wiosny 2010 roku, gdy podlegający negocjacjom tekst projektu wyciekł do Internetu. Wtedy na jaw wyszły rzeczywiste motywy i potencjalne konsekwencje zawarcia ACTA. W istocie układ ma wzmacniać przywileje wynikające z własności intelektualnej w ich represyjnej - i przez to niesprzyjającej rozwojowi twórczości oraz zaspokajaniu podstawowych potrzeb ludzkich - postaci. ACTA stanowi niewątpliwe zagrożenie dla podstawowych praw i wolności, dla prywatności w sieci, wolności handlu i demokracji.

Jeszcze w marcu Parlament krytykował proponowane porozumienie, podkreślając, że wyżej ceni demokrację i prawa człowieka niż ingerowanie w gospodarkę rynkową na rzecz nieprzejrzystych interesów globalnego biznesu. Jednak w ostatnich tygodniach sytuacja uległa zmianie. Pierwszym sygnałem w tym kierunku było przyjęcie przez Parlement tzw. Raportu Gallo - sprawozdania francuskiej posłanki Mariette Gallo, które w restrykcyjny sposób podchodzi do zjawiska ściągania plików z Internetu, stawiając je na równi m.in. z produkcją podróbek leków czy części samochodowych.

Dziś uczyniono kolejny krok w kierunku ograniczenia swobód obywatelskich w Internecie, szczególnie wprowadzenia kryminalizacji wymiany plików. Największa grupa Parlementu Europejskiego EPP (w jej skład wchodzą zarówno posłowie PO jak i PSL) zgłosiła projekt rezolucji opowiadający się prawie bez zastrzeżeń za krytykowanym przez środowiska liberalne tekstem ACTA. Ten tekst został przyjęty głosami większości.

Przegłosowany tekst nie krytykuje sprzecznego z demokracją, tajnego sposobu prowadzenia negocjacji ani negatywnych skutków układu ACTA dla internetu (włączając wolność słowa, prywatność i innowacyjność) czy jego negatywnego wpływu na dostęp do leków.

Poseł Lidia Geringer de Oedenberg komentuje dzisiejsze wydarzenia w Parlamencie:

"W przeciwieństwie do naszych kolegów z EPP uważamy, że ACTA może mieć negatywny wpływ na acquis communautaire, ponieważ zapisy umowy są na tyle nieprecyzyjne, że każdy może je interpretować na swój sposób. Nie chodzi tylko o to, że ACTA nakłada na państwa konkretne obowiązki, ale że z jej zapisów można bez problemu wyczytać zachętę do tworzenia bardziej restrykcyjnego prawa. (...) Chociaż rezolucja nie ma mocy prawnej, to daje wyraźny sygnał Komisji Europejskiej oraz Radzie na temat tego, jak Parlament ocenia samą umowę. Co jest niezmiernie ważne, gdyż zgodnie z Traktatem z Lizbony, Parlament musi oficjalnie wyrazić zgodę na umowę."

źródło: Fundacja Panoptykon

 
webmaster: Jerzy Lamprecht strona startowa: www.lgeringer.pl ^